15 kwietnia 2016

Konsultantką ślubną być

Odkąd pamiętam, zawsze byłam wielką planistką i organizatorką. Doświadczenie zdobywałam już w piaskownicy organizując zabawy dzieciom z podwórka. Pierwszym, ważnym wydarzeniem, które przygotowałam była studniówka w moim liceum, a potem przyszedł czas na konferencje i wydarzenia biznesowe. Wymyślanie koncepcji, szukanie ciekawych rozwiązań, pilnowanie, by wszystkie detale połączyły się w jedną, spójną całość – w tym się odnajduję i to sprawia mi wielką satysfakcję. A robienie tego wszystkiego w służbie miłości jest dodatkowo emocjonujące i wręcz osobiście traktuję takie realizacje.

Kiedy jestem gościem na ślubie albo na przyjęciu weselnym, zresztą – jakimkolwiek przyjęciu, to co robię? Wznosząc toasty analizuję, oceniam, przearanżowuję (tylko w wyobraźni na szczęście) albo zapamiętuję ciekawe rozwiązania, które mogłabym przenieść do swoich realizacji. Zdarzyło mi się kiedyś, że będąc na weselu znajomych, gdzieś koło północy dostrzegłam księgę gości wciśniętą między kosz z owocami a pojemnik na słomki na barze z drinkami. Zajrzałam do środka, a tam pusto.  Żadnego wpisu, no bo i jak miał się tam jakikolwiek znaleźć, skoro nikt nie wiedział o takiej możliwości. Dyplomatycznie szepnęłam Świadkowej, żeby z pomocą wodzireja ogłosiła, że jest taka księga, gdzie się znajduje i że goście mogą wpisywać swoje życzenia i ciepłe słowa na pamiątkę dla Pary Młodej. Niby drobna rzecz w porównaniu z tysiącem innych spraw na weselu, ale przykro byłoby Małżonkom, gdyby przez kolejne lata zaglądając do księgi widzieli tylko odciśniętą szklankę..

Konsultantka ślubna to osoba, która ma oczy dookoła głowy, w niej zawsze plan B, a w kieszeni igłę z nitką. I zawsze, ale to zawsze mówi Parze Młodej, że wszystko jest pod kontrolą, nawet gdyby właśnie kelner usiadł przypadkiem na tort weselny i miała sama zacząć ucierać masło na biszkopt. No idealna praca dla mnie!

Szczegóły wpisu:

Tagi

Data

15 kwietnia 2016

Autor

Agentka weselna